Kopiowanie zabronione!

kacper.ogg

piątek, 24 maja 2013

Rozdział 18

Pobyt w Paryżu nie przypadł mi do gustu. Cieszę się że przynajmniej jestem już w domu. Nie powiedziałam nikomu o ciąży. Spojrzałam na zegarek. Za 30 minut miałam być u lekarza. Wolnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi. Zamknęłam drzwi i poszłam w stronę budynku. Na miejscu byłam po jakichś 10 minutach. Weszłam do gabinetu lekarza. Wyjaśniłam mu wszystko co i jak. Lekarz mnie zbadał.
- Gratuluje. Jest pani w ciąży.- odezwał się przyjaznym głosem.
- To jest pewne? Nie mógł się pan pomylić?- zadałam mu pytania. Mężczyzna się uśmiechnął. Jeszcze chwile z nim porozmawiałam i umówiłam się na następną wizytę. Kazał mi o siebie dbać. Gdy wyszłam od lekarza, wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Jane.
- Hej Jane! Muszę ci coś powiedzieć. Wpadnę do ciebie za jakieś 10 minut.
- Hej! No dobra. Coś się stało?- zapytała zdziwiona.
- Tak. Nie. Sama nie wiem. Wytłumaczę ci wszystko na miejscu.- wyjaśniłam i się rozłączyłam. Szłam szybkim krokiem w stronę domu dziewczyny. Gdy już stałam pod drzwiami domu, bez namysłu zapukałam. Po chwili dziewczyna mi otworzyła. Bez zaproszenia wparowałam do środka. Przytuliłam do siebie dziewczynę. Oderwałam się od niej i poszłyśmy do jej pokoju. Obydwie usiadłyśmy na jej łóżku. Jane cały czas się we mnie wpatrywała. Nie wiedziała co jest grane.
- Jestem w ciąży.- powiedziałam niepewnie. Na twarzy dziewczyny pojawił się szeroki uśmiech. Zaczęła piszczeć i skakać z radości. Ja nadal miałam skamieniałą twarz.
- To wspaniale. To już pewne?- spytała podekscytowana.
- No niestety tak.- odpowiedziałam.
- Dlaczego się nie cieszysz? Louis jest ojcem prawda?
- Tak, jest ojcem i to właśnie utrudnia całą sprawę. Ty w ogóle nic nie rozumiesz. Na razie tylko ty wiesz. Nie mów tego nikomu. Nawet Louisowi, ok.?
- No dobra. Czemu mu nie powiesz?- po moim policzku zleciała pojedyncza łza.
- Ja sobie wszystko przemyślałam. Muszę go zostawić. Nie zniszczę mu życia. Nie chce żeby w gazetach było pisane że wykorzystałam go na dziecko. Wychowam je sama. On się nawet nie dowie że to jego. Muszę to zrobić dla jego dobra.- dziewczyna już nic nie mówiła.- Ja już będę szła do domu. Muszę sobie wszystko w spokoju przemyśleć.

***

Siedziałam na kanapie i myślałam nad swoim życiem. Po moich policzkach spłynęło kilka łez. Usłyszałam pukanie do drzwi. Z niechęcią poszłam je otworzyć. Wytarłam szybko łzy i otworzyłam drzwi. Stał za nimi uśmiechnięty Louis. Gdy zauważył moją minę, od razu się do mnie przybliżył.
- Co się stało? Widzę że płakałaś.- mówił. Zamknęłam drzwi i poszłam do salonu. Chłopak poszedł za mną. Usiadłam na kanapie.
- Musimy poważnie porozmawiać.- Tomlinson usiadł obok mnie. Przyglądał się mojej mimice twarzy.- Musimy się rozstać. Nie możemy być razem. Nie pytaj dlaczego, bo nie odpowiem ci na to pytanie. Znajdź sobie dziewczynę, która będzie do ciebie pasowała. Zapomnij o mnie. Uwierz że tak będzie lepiej dla nas obojga.- łzy cisnęły mi się do oczu.
- Nie obchodzi mnie to wszystko. Ja ciebie kocham. Nie pozwolę ci tak po prostu odejść. Błagam cię. Nie zostawiaj mnie. Przecież jest nam ze sobą dobrze. Mieliśmy takie plany na przyszłość.- chłopak był załamany. Strasznie mi go było szkoda. Musiałam wybierać albo on albo dziecko. To był oczywisty wybór. Nigdy w życiu bym nie usunęła dziecka. Pokochałam je. Nie mogę obwiniać tej niewinnej istotki za rozpad mojego związku. Poza tym to moja decyzja.
- Ja też tego nie chce, ale uwierz że tak będzie o wiele lepiej.- chłopak pokiwał głową.
- Nie wiem dla kogo. Chyba dla ciebie. Nie poddam się tak łatwo jak kiedyś. Będę o ciebie walczył. Przemyśl jeszcze raz swoją decyzje.
- Tu już nie ma co przemyśleć. Wszystko już postanowiłam. Ta decyzja jest nieodwracalna. Nigdy już nie będziemy razem.- wyjaśniłam.
- Obiecaj mi że to przemyślisz. Proszę cię.- błagał.
- To nic nie da, ale przemyśle.- chłopak wstał z sofy i wyszedł. Wzięłam do ręki telefon i zadzwoniłam do mamy.
- Cześć kochanie!- usłyszałam głos mojej mamy.- Zrobiłaś te badania?
- Mamo obiecaj że mi pomożecie. Sama nie dam sobie rady.- mówiłam płacząc.
- Czyli jesteś w ciąży?- spytała aby się upewnić.
- Tak.- odpowiedziałam krótko.- Chcę wychować sama to dziecko. Liczę na waszą pomoc.
- A co z Louisem?- spytała zdziwiona.
- Rozstałam się z nim. Nie chce mu spieprzyć życia. Nigdy się nie dowie że to jego dziecko. Poradzę sobie sama. Mam w końcu jeszcze ciebie, Jane i Alexa.
- To twoje życie i twoja decyzja. Pamiętaj że zawsze możesz na nas liczyć.- obiecała mi.
- Pamięta. Musze już kończyć.
- Trzymaj się jakoś kochanie. Najlepiej przyjedź do nas. Oszczędzaj się i błagam nie rób głupstw.- odezwała się moja rodzicielka.
- Nie mam 5 lat mamo. To cześć.- pożegnałam się i rozłączyłam poszłam do swojego pokoju i wtuliłam się w poduszkę. Najgorszy dzień w moim życiu i najgorsza decyzja do podjęcia. Wybrać pomiędzy dwoma osobami, które kocham. Nigdy Nie byłam w takiej sytuacji. Sądzę że wybrałam właściwie. A raczej na pewno wybrałam właściwie. Muszę się kierować rozumem, a nie uczuciami.

*Dwa dni później*

Dopiero teraz dochodzi do mnie myśl że będę mamą. Nadal jakoś nie umiem się z tym pogodzić. Zresztą chyba nie tylko ja. Mama i Jane pewnie także jeszcze w to nie wieżą. Minęły już dwa dni odkąd nie ma ze mną już Louisa. Strasznie za nim tęsknie. Nie mam pojęcia jak ja przeżyje bez niego. Może z czasem wszystko wróci do normy. Zapomnę o nim i będę szczęśliwą mamą. Chcę aby tak było. Niestety teraz nie potrafię myśleć o niczym innym. 

Każdy dzień kończy się i zaczyna płaczem. Chodźmy tylko jedną łezką. W tej chwili także po policzkach spływają mi łzy. Chyba jeszcze nigdy nie czułam takiej pustki. No nie zupełnie pustki. W końcu jestem w ciąży. Nie jestem sama. Jestem z moim dzieckiem. Może jeszcze go nie ma na świecie, ale czuje jakby już był. Chociaż jeszcze nawet nie przypomina dziecka. Moje rozmyślenia i zarazem płacz przerwał dzwonek do drzwi. Wytarłam szybko łzy i poszłam otworzyć. Za drzwiami stał Alex. Zdziwiłam się jego widokiem. Najwyraźniej przyszedł mnie odwiedzić. Spojrzał na moją twarz. Zmarszczył czoło.
- Mogę wejść?- otwarłam szerzej drzwi. Wpuściłam chłopaka do środka. Weszliśmy do salonu. Usiedliśmy na kanapie. Alex cały czas mnie lustrował.- Co jest?
- A co może być?- spytałam.
- Co się dzieje? Przecież widzę że płakałaś i na dodatek jesteś smutna.- westchnęłam.
- Zerwałam z Louisem.
- Czemu?- spytał zdziwiony.
- Nie gadaj że cię to interesuje.- zmarszczyłam czoło. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
- No najwidoczniej obchodzi.
- Mogę ci powiedzieć. W końcu i tak sam się dowiesz, albo domyślisz. Jestem w ciąży i dlatego zerwałam z Louisem. Nie chce mu zniszczyć życia i kariery. Nie chce żeby w gazetach pisali że wrobiłam go w dziecko. Proszę cię tylko o to żebyś nie mówił o tym nikomu. Nie chce żeby Louis się dowiedział.- wyjaśniałam. Chłopak był zszokowany.
- Nikomu nie powiem. Nie spodziewałem się takiej odpowiedzi. Pamiętaj że możesz na mnie liczyć. Jakbyś czegoś potrzebowała to dzwoń.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I oto następny rozdział mam nadzieje że wam się podoba. Komentujcie!!! ;P Nie wiem kiedy napisze kolejny, ale  za niedługo. ;D 

21 komentarzy:

  1. Pisz szybko kolejny. To opowiadanie jest moim ulubionym =D nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  2. niech oni do siebie wrócą !!!!!!
    daleej !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej ! Też się nie spodziewałam że będzie w ciąży ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Superr ;D ;p
    To ja jak zwykle czekam na nn ;33

    OdpowiedzUsuń
  5. nie podobał ;cc oni nie mogą się rozstać !! ;cc

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech do siebie wroca , niech mu powie ! :) super opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny, ale lepiej by było, gdyby mu powiedziała o tym!!

    OdpowiedzUsuń
  8. szybko następny . prosimyyyyyyyyyyyyyy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Oni mają być razem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    T.T

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle super ! ;D
    Dalej ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wytrzymam jak zwykle super Dodaj dzisiaj kolejną część bo nie wytrzymam. Proszę niech oni się pogodzą w następnym rozdziale. Dodaj dzisiaj pliska

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodawaj tutaj opowiadania, a nie na tamtego drugiego bloga. Tamten jest beznadziejny, a ciągle tam coś dodajecie. tutaj pisz częściej, a nie tam. -.- ten blog jest ciekawszy..

    OdpowiedzUsuń
  13. Dodaj dzisiaj bo po prostu nie wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne , fajne ;d Ten drugi blog też fajny ;p
    Jak nie ty dodajesz to twoja kolezanka i tym oto sposobem jest prawie codziennie ;D Dodaj dzisiaj kolejną !! ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostałaś nominowana do Libster Award ! Szczegóły na http://if-you-kissed-me.blogspot.com/p/libster-award.html ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Dodaj dzisiaj bo po prostu nie wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Musza byc razem :(

    OdpowiedzUsuń