Kopiowanie zabronione!

kacper.ogg

środa, 22 maja 2013

Rozdział 17

*Następnego dnia*

Spojrzałam na zegarem. O cholera. Nie wyrobie się. Szybko wstałam i pobiegłam do łazienki. Umyłam twarz i zęby. Zrobiłam codzienny makijaż. Uczesałam włosy i spięłam w wysokiego kucyka. Wyszłam z łazienki. Ubrałam się we wcześniej przygotowane ubrania. Zeszłam na dół i zjadłam szybkie śniadanie. 
Posprzątałam po sobie. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam szybko je otworzyć. W drzwiach stał oczywiście Lou. Szybko pocałowałam chłopaka i poszłam po torbę. Postawiłam ją w korytarzu i włożyłam buty. Chłopak wziął moją torbę i ruszył w stronę auta. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam za chłopakiem. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na lotnisko. Nie jechaliśmy długo. Po jakichś 15 minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z auta. Zabrałam swoją walizkę. Louis chwycił moją rękę. Uśmiechnęłam się szeroko. Ruszyliśmy w stronę odprawy. Już po chwili siedzieliśmy w samolocie. Cały czas trzymałam Louisa za rękę.
- Przyszedł do mnie wczoraj Alex. Trochę pogadaliśmy. Pytał czy jesteśmy razem. Odpowiedziałam mu że tak.- podarowałam Lou słodki uśmiech. Chłopak to odwzajemnił. Zbiły swoją twarz do mojej. Wpatrywałam się w jego błękitne oczy. Tommo delikatnie musnął moje usta. To wywołało na mojej twarzy uśmieszek.

***

Położyłam się na łóżku. Byłam padnięta. Cieszę się że przynajmniej będę miała pokój z Lou. Wpatrywałam się w sufit. Nie miałam siły wstawać. Strasznie mi się chciało spać. Louis na mnie usiadł. Nachylił się nad moją twarzą.
- Louis złaź ze mnie. Jestem padnięta. Poza tym źle się czuje.- odezwałam się. Chłopak mnie posłuchał. Usiadł na łóżku obok mnie.
- Coś ci potrzeba?- spytał troskliwie.
- Spokoju.- odpowiedziałam i się podniosłam. Zbliżyłam się do chłopaka i chwyciłam jego pod brudek. Przyciągnęłam go do swojej twarzy. Złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek. Chłopak przewrócił mnie na łóżku i zaczął zachłannie całować. Objęłam go i wplotłam ręce w jego włosy. Trwaliśmy tak jakiś czas, dopóki Louis nie zaczął ściągać ze mnie bluzki. Oderwałam się od chłopaka.
- Louis jestem zmęczona. Chodźmy już spać.- odezwałam się. Chłopak posmutniał, ale dał mi spokój. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i wróciłam do pokoju. Przebrałam się w piżamę. Weszłam do łóżka i przykryłam się kołdrą. Czekałam na Tomlinsona. Chłopak wyszedł z łazienki po jakiś 15 minutach. Wszedł do łóżka i mnie do siebie przytulił. Wtuliłam się w jego ciepły tors. Szybko zasnęłam. Byłam wykończona. Obudziłam się o 3 w nocy. Strasznie mnie bolała głowa i miałam mdłości. Wstałam powoli z łóżka żeby nie obudzić Lou. Weszłam do łazienki i zamknęłam powoli drzwi. Usiadłam na ziemi i przyciągnęłam kolana do brody. Oddychałam głęboko. Nic nie pomagało. Usłyszałam że drzwi się otwierają. Spojrzałam w górę. W drzwiach stał zaspany Louis. Jednak nie udało mi się go nie obudzić. Chłopak podszedł do mnie i przykucnął. Położył swoją rękę na moim kolanie.
- Co się stało?- zapytał zachrypniętym głosem.
- Przepraszam że cię obudziłam, ale koszmarnie się czuje. Mam mdłości i boli mnie głowa. Zaraz zwariuje. Przyniesiesz mi coś na ból głowy? Mam w kosmetyczce tabletki.- chłopak wyszedł z łazienki. Powoli wstałam i poszłam do pokoju. Usiadłam na łóżku, a Lou przyniósł mi tabletkę i wodę. Połknęłam tabletkę. Weszłam a powrotem do łóżka. Znowu się przytuliłam do Louisa i zasnęłam. Tym razem się już nie obudziłam.

*Następnego dnia*

Obudził mnie dzwonek telefonu. Louis też się obudził. Podniosłam się i wzięłam do ręki telefon, który leżał na szafce. Nawet nie spojrzałam na wyświetlacz. Od razu nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Hallo?- odezwałam się zaspanym głosem.
- Hej kochanie!- usłyszałam głos mojej rodzicielki.
- Jeżeli chcesz żebym się zajęła siostrami to tego nie zrobię. Jestem w Paryżu i pracuje. To znaczy teraz śpię.
- Przepraszam jeśli cię obudziłam, ale chciałam się zapytać co u ciebie? Słyszę że szczęśliwie dojechałaś na miejsce.- odezwała się miłym głosem.
- No powiedzmy że wszystko jest w porządku.
- Co się stało?- zapytała zaniepokojona.
- Już jest wszystko dobrze. Wczoraj tylko strasznie mnie głowa bolała i miałam mdłości.- wyjaśniałam.
- Może jesteś w ciąży? Nie spóźnia…- nie skończyła mówić, bo jej przerwałam.
- Oszalałaś!- krzyknęłam.- Na pewno mi się nie spóźnia.
- Aha czyli nie jesteś tego pewna.
- Mamo daj mi spokój. Sprawdzę to i cię uspokoję. Na razie.- odezwałam się i rozłączyłam. Wstałam z łóżka i podeszłam do torby. Wyciągnęłam mały kalendarzyk i pojrzałam na niego.
- O cholera.- pomyślałam od razu. Okres spóźniał mi się już tydzień. Nie możliwe. Odłożyłam kalendarzyk na miejsce i poszłam się ubrać. Wyszłam z pokoju i zmierzyłam do wyjścia z hotelu. Zapytałam o drogę do najbliższej apteki. Nie była daleko. Gdy już kupiłam test, wróciłam do hotelu. Weszłam do pokoju. Na szczęście nie było Louis. Pewnie był z chłopakami. Wparowałam szybko do łazienki. Zrobiłam test i czekałam na jego wynik. Modliłam się żeby była jedna kreska. Niestety. Po chwili pokazały się dwie kreski. Szlak. Postanowiłam jeszcze nikomu o tym nie mówić. Pierwszą osobą będzie lekarz. Wyrzuciłam test i wróciłam do pokoju. Rozpakowałam swoje rzeczy. Zajęło mi to dużo czasu. Gdy już kończyłam się rozpakowywać, usłyszałam pukanie do drzwi. Następnie ktoś wszedł. To był Liam. Uśmiechnęłam się do niego.
- Co tak sama siedzisz?- zapytał i usiadł na łóżku.
- Trzeba się rozpakować.- znowu obdarowałam go uśmiechem.- A właściwie to już kończę.- włożyłam ostatnie rzeczy do szafy.
- Jadłaś już śniadanie?- zapytał.
- Nie miałam kiedy.- chłopak westchnął.
- No to idziemy na śniadanie.- wstał i pociągnął mnie za sobą. Zaprowadził mnie na dół do restauracji. Zamówiłam sobie naleśniki i usiedliśmy przy stoliku. Kelner przyniósł moje zamówienie. Jedzenie było pyszne. Cieszę się że Liam namówił mnie na to śniadanie.
- Gdzie jest w ogóle Lou?- spytałam.
- Z chłopakami. Mówił że gdzieś poszłaś i nie chciał siedzieć sam. Ja tylko przyszedłem sprawdzić czy już przyszłaś.- wyjaśnił.
- Jakie plany na najbliższe dni?- zapytałam.
- Dzisiaj wywiady, jutro wywiady, pojutrze koncert, a popojutrze wracamy. W sumie to zostaniemy tu jeszcze z cztery dni. Tak jak mówił Liam. Dzisiaj chłopaki mieli wywiad. Musiałam ich do tego przyszykować.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Następny rozdział za niedługo. ;> Liczę na wasze komentarze. ;D

17 komentarzy:

  1. świetny rozdział. Napisz szybko kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział <3 Nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie <3 Boskie <3 i jescze 10000x Boskie<3 Kocham to opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodaj dzisiaj proszę

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy dalej.?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodasz dzisiaj Proszę

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszku za szczegółowo piszesz. . Ale mimo to twoje opowiadanie jest super ! Kocham too <3 . . Dalej poprosze ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na nn ;** Świetne opowiadanie ;d
    Ale mam nadzieje że na tym opowiadaniu się nie skńczy i jak skończysz to pisać to wymyślisz dla nas kolejne ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. <333333 CHCE NOWY , CHCE NOWY !! <33 ŚWIETNEE ! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcemy dzisiaj nową część proszę dodaj dzisiaj bo nie wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dodaj dzisiaj jedną część proszę zależy mi błagam

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie dodaj dzisiaj kolejną ;d ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Dodaj dzisiaj ;33 plosee ;3

    OdpowiedzUsuń