Kopiowanie zabronione!

kacper.ogg

poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 39

Pół nocy nie przespałam. Cały czas myślałam o Louisie. Strasznie mi go brakuje. Muszę z nim porozmawiać i to jak najszybciej. Nie wytrzymam dłużej bez niego. Tak cholernie go kocham. Wzięłam telefon do ręki i wybrałam jego numer. Po kilku sygnałach zamiast usłyszeć głos Louisa usłyszałam pocztę głosową. Próbowałam dzwonić jeszcze kilka razy, ale bez rezultatu. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Włożyłam na siebie czarne rurki, białą bluzkę i jeansową kurtkę. Spięłam włosy w niedbałego koka. Pospieszni zeszłam na dół. Weszłam do korytarza i włożyłam na nogi buty. Wzięłam do ręki kluczę. Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi na klucz. Następnie truchtem podeszłam do auta. Otworzyłam samochód, a po chwili siedziałam już w środku. Przekręciłam kluczyki w stacyjce i odjechałam spod domu.  

Zapukałam do dużych drzwi stojących przede mną. Jechałam dość szybko, więc szybko też tu się znalazłam. Czekałam aż w końcu ktoś raczy otworzyć mi drzwi. W końcu otworzył je Liam.
- Hej! Przyszłam pogadać z Louisem.- oznajmiłam. Chłopak zmarszczył czoło.

- Ale Louisa u nas nie ma.- powiedział. Ominęłam chłopaka i weszłam do środka. Ciężko westchnęłam. W salonie siedział Zayn, a w kuchni Niall. Nigdzie nie było śladu po Tomlinsonie. Usiadłam na kanapie.- Był u nas wczoraj. Był jakiś dziwny, w ogóle nie słuchał co mówiliśmy. Jak pytaliśmy czy wszystko w porządku tylko kiwał głową.- oparłam łokcie o kolana, a twarz skryłam w rękach. Wybuchłam płaczem. Już dłużej nie wytrzymałam.
- Holly, co jest?- zapytał Zayn i objął mnie ramieniem. Ja jednak nie odpowiadałam tylko płakałam dalej.- Holly?
- Co jest?- usłyszałam zaspany głos Harryego. Nadal nie podnosiłam głowy.
- Louis ze mną zerwał.- wyszlochałam.
- Co?!- krzyknął Niall.- To nie możliwe.- podniosłam głowę, by na nich spojrzeć. Zatkało ich. Powoli wstałam z kanapy.
- Musze jechać.- odezwałam się i chciałam iść w stronę drzwi, ale mnie powstrzymali.
- Gdzie chcesz jechać?- zapytał Zayn. Wytarłam łzy, które spłynęły po moich policzkach.
- Louis mógł pojechać tylko w dwa miejsca. Do was, albo do swojego domu. Skoro nie ma go tu, to musze jechać do Doncaster.
- W takim stanie?- zmarszczył czoło Liam.
- W jakim stanie? Czuje się świetnie. Nie jestem dzieckiem, Liam.- chłopak tylko zmarszczył czoło.
- Zawiozę cię tam. To długa droga. Nie chce żeby ci się coś stało.- wyjaśnił Li. Nie stawiałam się, bo dobrze wiedziałam że on nie odpuści. Poza tym nie wiem czy dałabym radę jechać taki kawał drogi. Liam przebrał się i poszliśmy razem do jego auta. Droga trwała i trwała. To było jak jakieś tortury. Liam co jakiś czas coś do mnie mówił.
- Czemu on z tobą zerwał?- spytał spokojnym głosem. Wzruszyłam ramionami.
- Myślałam że chodzi o to że spotkałam się z Alexem. Okłamałam go i powiedziałam że idę z Jane, ale w tym samym czasie spotkał Jane i ona się wygadała. To wszystko jest strasznie skomplikowane. Zwątpiłam że może o to chodzić, bo Louis mówił…- nie dokończyłam.
- Rozumiem.- odezwał się. Znowu przez dłuższy czas nie rozmawialiśmy ze sobą.

Gdy Liam się zatrzymał, nogi się pode mną ugięły. Westchnęłam.
- Iść z tobą czy poczekać tu?- padło pytanie z ust chłopaka. Spojrzałam na niego i chciałam się uśmiechnąć, ale nie byłam w stanie.
- Poradzę sobie.- otwarłam drzwi i powoli wyszłam z auta. Zaczęłam się cholernie bać tego spotkania. Nie wiem czego się bałam. Może tego że nie zastanę tu Louisa? Albo że on nie będzie chciał ze mną gadać? Chciałabym przynajmniej wiedzieć że Louis tu jest. Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem. Słyszałam jak ktoś szedł otworzyć. Modliłam się żeby to był Louis. drzwi się uchyliły i ujrzałam mamę Louisa. Cholera.
- Dzień dobry!- powiedziałam nieśmiało.
- Dzień dobry!- odpowiedziała. Kobieta przez chwile lustrowała mnie wzrokiem. Nie była za bardzo zadowolona moim widokiem.
- Jest tutaj Louis?- kobieta przez chwile się wahała z odpowiedzią. To tylko potwierdziło moje pytanie.
- Nie, nie ma go.- w końcu odpowiedziała. Obie doskonale wiedziałyśmy że jest inaczej. Nie winie jej że martwi się o syna, ale ona nie wie w jakiej ja jestem sytuacji. Louis pewnie o wszystkim jej powiedział. A ja? A ja nie wiem nic. Mogę się domyślać.
- Proszę pani, ja naprawdę muszę z nim porozmawiać.- czułam że do oczu napływają mi łzy. Dlaczego wszystko zawsze musi mi iść na przekór?
- Nie wiem co się między wami stało, ale po wyglądzie Louisa na pewno nic dobrego. Mało się przez ciebie wycierpiał? Chcesz go jeszcze bardziej dobić?- zadała pytania, a w tym samym czasie zza jej pleców wyłonił się ojczym Louisa. Dokładnie przyjrzał się mojej osobie, a zaraz po tym westchnął.
- Wejdź!- powiedział mężczyzna.
- Kto przyszedł?- zapytał. Miał taki przygnębiony głos. Zupełnie inny niż mój Louis.
- Ktoś do ciebie.- odpowiedział.
- Nie chce z nikim gadać. Powiedz że mnie nie ma.- odezwał się. leżał do nas tyłem, więc nie widział że tu stoję.
- Sam to zrób.- Louis usiadł na kanapie i obrócił głowę.  Gdy mnie zobaczył jego twarz przybrała okropny wyraz. Widniał na niej żal, smutek, złość, a nawet powątpienie. Widziałam jak jego klatka unosi się i szybko opada. Chciałam coś powiedzieć, ale on mi przeszkodził.
- Po co tu przyjechałaś? Wyjdź stąd! Nie chce cię znać!- warknął. Moje oczy zalały łzy.
- Louis, porozmawiaj ze mną. Błagam.- mówiłam przez szloch. Louis wstał. Zacisnął szczękę i pięści. Chyba nigdy nie widziałam go takiego wściekłego. Gdzie jest mój Louis?
- Wyjdź stąd!- powiedział przez zaciśnięte zęby.
- Jeżeli chodzi ci o to że spotkałam się z Alexem i cię okłamałam, to wiedz że tego cholernie żałuje. Chciałam ci powiedzieć prawdę, ale się bałam.- próbowałam z nim jakoś pogadać. Byłam pewna w stu procentach, że nic z tego nie będzie.
- Nie udawaj głupiej. Wszystko już wiem. Twój stary znajomy mi wszystko powiedział. Zrozum to że nie chce cię widzieć! Czego ty ode mnie po tym wszystkim oczekujesz? Może że do ciebie wrócę i znowu będziesz udawała jak to mnie nie kochasz.- jego oczy nie były tymi samymi oczami, które kochała.
W których się zakochała i w których tonęłam za każdym razem gdy tylko spojrzałam. Teraz to były ciemne i zimne oczy. Louis był inny.- Jesteś zwykłą…- chciał dokończyć, ale się zawahał. Po moich policzkach spłynął potok łez. To zabolało i to bardzo.
- Nawet nie wiem o co ci chodzi!- krzyknęłam.- Nienawidzę cię! Jesteś największym chamem jakiego znam!- obróciłam się na pięcie i pobiegłam do wyjścia.- Do widzenia!- krzyknęłam wychodząc. Pobiegłam do auta Liama i szybko wsiadłam. Liam o nic nie pytał. Moja rozpacz nie ustała. Nie poznaje go. To niemożliwe żeby w tak szybkim momencie się tak zmienił. Moje serce złamało się na miliard maleńkich kawałeczków. Pustka jaką czułam w sobie była okropna. Czułam się jakbym straciła połowę siebie. Większą połowę. Payne podał mi chusteczkę. Wytarłam łzy, ale i tak następne już spływały po policzkach. Czuje się jak jakaś idiotka. Przyjechałam tu tylko po to żeby dowiedzieć się że jestem zwykłą szmatą. Nie wieże że mnie tak po prostu znienawidził. Jak można być tak zmiennym w uczuciach.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam że tak długo przeciągałam z tym rozdziałem, ale jakoś nie chciało mi się napisać. ;P No ale teraz macie prezent na początek roku szkolnego. ;)
                                                          CZYTASZ = KOMENTARZ = MOTYWACJA

20 komentarzy:

  1. Świetne <3 Czekam na nn ! Napisz szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju. *.* Dawak szybko kolejny. :3
    Kocham. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to opowiadnie. Dodaj szybko nastepny

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział. Mam nadzieję, że oni się jeszcze pogodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten blog został nominowany do Liebster Blogger Award. Więcej informacji pod adresem http://imaginy-1direction.blogspot.com/p/liebster-blogger-award.html

      Usuń
  5. Hmm.. juz mniej wiecej chyba wiem co ktos powiedzial Lou.. :D
    W kazdym badz razie cudoowny rodzial *.* Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę smutny, ale i tak świetny ;) Czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny no po prostu genialny czekam w napięciu nn i życzę dużo weny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O ja pierdole, o ja pierdole, o ja pierdole, !!! Kurwa mać zajebisty rozdział kurwa nie mogę wytrzymać o ja pieprze, o kurwa, ja pierdziele zaraz uderze Louisa! Kurwa Alex Cię okłamał Louis ja pierdole Louis, ogarnij dupe nazwałaś Holly szmatą (prawie!) nazwałeś ją tak a ona nic ci kurwa nie zrobiła (tylko Cię okłamała, ale przecież Ty o tym już wiesz) Louis przeproś ją albo... Aco do autorki rozdział jest przecudowny, zajebisty, super i nie mogę się dalej wysłowić :D Matka Louisa mnie wkurzyła "Nie wiem co się między wami stało, ale po wyglądzie Louisa na pewno nic dobrego. Mało się przez ciebie wycierpiał? Chcesz go jeszcze bardziej dobić?" strzeliła bym ją w morde i by dopiero miała :)
    Jeszcze raz rozdział jest super-extra naprawde więcej takich /Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że cię trochę poniosło. ;P

      Usuń
  9. Dziwne..
    w ogóle nie wiadomo o co chodzi Louisowi a ona raz go kocha, przeprasza, żałuje a za chwilę go nienawidzi. Co raz mniej mi się to podoba, soorry ! <3 /niewidzialna poziomka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobał mi się fragment o oczach Louisa. Jezu... Lou jesteś super ja to wiem ale chłopaku ogarnij się plisss. Co do rozdziału jest fajny może nie zaskakuje mnie tak jak na początku ale jest ok. Zbyt wiele nie może się dziać wiem i dla tego nie narzekam. Czekam na next.
    Życzę weny i pozdrawiam/ Julie ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W następnym rozdziale będzie już więcej co do kłótni. Możliwe że dowiecie się o co chodzi. Jeszcze zobaczę. ;P

      Usuń
    2. A co do Louisa to nie osądzajcie go tak od razu. On dowiedział się okropnej rzeczy, ale to dowiecie się wkrótce. :)

      Usuń
  11. O Boże zaczynam się martwić jak to się potoczy, ale na pewno będzie dobrze ;) Za każdym razem nasuwasz coś nowego i nie wiadomo czego mogę się spodziewać ♥♥♥ Kocham ten blog ♥♥♥ Lou <3

    OdpowiedzUsuń